0 0
Eksplorując egzotyczną Tunezję istnieje spora szansa na stanie się poliglotą. Na malowniczym targowisku Jara w Gabes próbując wytłumaczyć sprzedawcy oczywiste „125 gramów henny, tak na dwa farbowania dla córki koleżanki????” okazało się, że warto było zakuwać francuski w liceum bo ani po angielsku, ani po niemiecku ani językiem migowym się tego wytłumaczyć nie da????‍♀️. Warto było szybko odświeżyć francuski, bo jako tereny byłych kolonii francuskich w XIX wieku szansa na porozumienie się w innych językach jest dużo mniejsza. Poza tym to miło, gdy tubylcy witają cię wdzięcznym „ Ca Va?”, a Ty w ponad 40 stopniowym upale, utyrana po kokardy, czujesz się jak mademoiselle i wdzięcznie ćwierkasz: „Merci, ca va bien” -i nagle otwiera się TA ????szufladka w głowie i słowa napływają jak fala.
W EL JEM przed oczami stanęły nam sceny z oskarowego „Gladiatora” Ridley’a Scotta, gdy odwiedzajac ruiny rzymskiego amfiteatru, trzeciego pod względem wielkości obiektu tego typu w świecie starożytnym, stanęliśmy na arenie i wędrowaliśmy po trybunach gdzie odbywały się walki ludzi i zwierząt.
W Muzeum Mozaik kolekcja najważniejszych unikatowych kolekcji mozaik zmieniła nasze podejście do tematu „misterna robota” a miliony kolorowych dwumilimetrowych tesserów sprzed niemal dwóch tysięcy lat pokazały historie starożytnego świata malowane płaskorzeźbą.
W Sousse przepyszna miętowa, słodka herbata ????postawiła nas na nogi po męczącym dniu a wieczorna burza ⛈️ przyniosła ukojenie.
Rozległy labirynt wąskich uliczek mediny w Tunisie okazał się ciekawym, choć nieco ekstremalnym przeżyciem (zwłaszcza dla blondynek????), ale wiadomo – „jak trwoga to do Boga”, więc ratując się ucieczką ostatnie chwile w Tunisie spędziliśmy w katedrze św. Wincentego????.
W Kartaginie pod bacznym okiem strażników przy rezydencji prezydenta zwiedziliśmy pozostałości Term Antonina z II/III w.n.e.
Spacer po uliczkach mieniącego się bielą i błękitem Sidi Bou Said i wizyta w domku arabskim pozwoliły zarówno doświadczyć klimatu regionu ale i przez chwilę poczuć się jak na Santorini.
Nasza rewelacyjna pani przewodnik, rezydent i pilot w jednym obaliła wiele stereotypów dotyczących krajów muzułmańskich, zwłaszcza te dotyczące sytuacji i położenia kobiet. Pasjonujące opowieści nie tylko umilały nam podróż w odległe zakątki Tunezji, ale dostarczyły wielu cennych informacji i postawiły nasze wyobrażenia o krajach islamskich na głowie????. Jeśli ma się takiego przewodnika, to powiedzenie „podróże kształcą” okazuje się w 300% adekwatne.
Wieczorny spacer po plaży, wzburzone morze i nieoczekiwany jednogarbny gość ???? kroczący leniwie wśród fal dopełniły klimatu regionu i wzmogły apetyt na kolejne dni.
W linku galeria wspomnień.
Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %

Average Rating

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.